Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
pandiamond
 
uczynki.jpg


Tak, właśnie...
 

pandiamond
 
I już wszystko ok.
 

pandiamond
 
"Jak się czujesz?".
Jak w dupie po śliwkach.

Na 18:00 do pracy, kończę o 3:00.
38,1 na termometrze. Moim termometrze. Plus katar, ból zatok i głowy... Żyć, nie umierać. Mać - dopowiada echo.

A Ona? Kolejny foch. Drugi. Nie liczę, to po prostu wali po oczach i piszczelach. Ale moja "fochoodporność" nie osłabła ani na jotę.

Oto kolejne popołudnie, kolejnego dnia, kiedy marzy mi się karabin, nieskończony zapas amunicji i licencja na zabijanie. Choć przyznam, że nie chce mi się nawet mówić "pocałuj mnie w dupę". Jestem na to zbyt zmęczony, zbyt chory.

17:00 na tarczy. Pora do roboty. Nie wypada spóźnić się pierwszego dnia.
 

pandiamond
 
Kilka bitych lat doświadczenia. Doświadczenia, czyli "wiedzy na konkretny temat z własnej autopsji". Doświadczenia na własnej skórze.
I to mogę teraz nazwać "szczepionką". Bo czuję się zaszczepiony. Odporny. Nie, nie na "kurwicę", bo na to się nie zaszczepiłem. Ale jestem "fochoodporny". Nie, nie powiem, że po mnie to spływa. Po prostu jestem na to uodporniony. Uodporniony na wszelakie formy fochów, obrażania się i robienia z igły wideł, na wszelkie próby nadinterpretacji moich słów i czynów. Tak, jestem "fochoodporny". Czyli "skurwiel już wylazł". W sensie: na wierzch.
Zaprogramował się ten system samoobronny, chroniący automatycznie przed wbiciem się pod pantofel, byciem na każde zawołanie. Też człowiekiem jestem, a każdy kij ma dwa końce, każdy medal ma dwie strony.
Tak, właśnie.



I jeśli ktoś tego nie potrafi pojąć, zrozumieć... To do diabła z Wami.
 

pandiamond
 


"But every night I burn
Every night I call Your name
Every night I burn
Every night I fall again..."
 

pandiamond
 
W Nowym Roku, życzę Wam wszystkiego najlepszego. Wszystkich takich ten-tegesów, co Wy wiecie, a ja rozumiem, żeby wszystko było lepiej, niż było, no i żeby wszyscy co Wam źle życzą i źle Wam robią dostali sraczki.

I tak pro forma: mamy rok 2010. Znów trzeba się przyzwyczajać, żeby nie palnąć przy wpisywaniu daty.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

pandiamond
 
I po Świętach. Z jednej strony dobrze - kończy się pełen obłudnych życzeń okres, gdzie wróg udaje przyjaciela, ludzie gonią nie wiadomo za czym, autobusy jeżdżą jak chcą, a sklepy zamknięte. Z drugiej strony... Święta spędzone z Nią, z czystym sumieniem, mogę zaliczyć do jednych z najbardziej udanych w moim życiu.

Patrząc na nas z boku można odnieść wrażenie, że zachowujemy się jak stare małżeństwo. Rozumiemy się niemal bez słów, choć zawsze muszą być niedopowiedzenia. Nie jest doskonale - i to czyni nasz związek doskonałym.

Doprosiłem się u "Mikołaja" prezentu, o który prosiłem przez ostatnie cztery lata. I teraz ganiam w niebieskiej koszulce z cudnym logo na klacie, pierś wypięta, napinam się jak nie wiem co, w piórka obrosłem. A co sobie będę żałował?

Nadal bezalkoholowo. I dobrze mi z tym. Szczerze.

A teraz spać. W końcu. Albo nie?

- Kochanie?
- No?
- Kochasz mnie?
- A wpierdziel chcesz?
- Bujaj się.
- Daj dzioba.
- Daję dzioba.
- Nnno!
 

pandiamond
 

“Zamieć i goło leć!”

 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.